GreenTea napisał(a):
atomuse napisał(a):
Czyli kazda modyfikacja/wysiew jest przyczyna do powstawania/zasiewu kolejnych nasion i tak w nieskonczonosc?
Ale karma nie tworzy karmy, rzecz raczej w tym, że na skutek jednego działania może powstać wiele przyczyn naraz, trzeba byłoby mówić o całym ich łańcuchu układającym się w coś, co przypomina prędzej... winogrona, niż pojedyncze nasiona.
Karma daje owoc, a ten owoc jest zalążkiem kolejnego działania. Ten mechanizm był opisywany w literaturze Abhidharmy jako "seria dojrzewającego działania" i poświęcano mu sporo uwagi.
Jeśli chodzi o jedno działanie, to musi być ono skutkiem wielu różnych przyczyn, ale w buddyjskich modelach jedna przyczyna ma zawsze tylko jeden skutek.
Cytuj:
Nie za bardzo rozumiem: alaya jest nierozpoznawalna swiadomym umyslem, a mimo to istnieje przekonanie, ze w alayi tkwi olbrzymia sila karmy? I ten wniosek powstal na podstawie snu z gigantycznym baklazanem?
Alaya została wydedukowana przez jogaczarinów. Punktem wyjścia rozważań, które doprowadziły do tego wniosku były pytania o to skąd bierze się w naszym życiu ciągłość. Czasami tracimy świadomość, np zasypiając a kiedy budzimy się wciąż uważamy, że jesteśmy tą sama osobą? Dlaczego? W jaki sposób działający doświadcza skutków działania nawet po milionach lat, skoro nie ma on żadnego trwałego ja, które może zebrać, co zasiało? Dlatego wydedukowano, że musi być taka ciągłość, wokół której odbywa się cykl transmigracja. Ciągłość, ale nie tożsamość. Tożsamość bierze się z tego, że siódma świadomość manas bierze jako swój obiekt alaję i uważą ją za fałszywe ja.
Lo'tsa'wa napisał(a):
Hmm.. Jeśli przyjmuje się założenie, że każde działanie daje skutek, ale nie koniecznie odrazu; to tych skutków będzie bardzo dużo. Więc możnaby to nazwać Alayą albo Bakłażanem albo Hghikiji. Dobrze mówię Iwanxxx?
Jeśli przyjmuje się założenie (w buddyzmie kanoniczne), że działanie przyniesie skutek, nawet za milion lat, to powstają problemy: jak to się dzieje. Skoro działanie się zakończyło 100 lat temu, co je wiąże ze skutkiem "teraz"? Jedną odpowiedzią było to, że przeszłość wciąż istnieje (sarvastivada). Któraś tam szkoła mówiła, że działanie się nie kończy aż do kiedy przyniesie skutkek. Madhyamaka mówiła, że nie ma działania, więc bez sensu jest rozpatrywanie mechanizmu odpłaty, bo jej też nie ma. Odpowiedzią jogaczary natomiast było to, że istnieje tylko "teraz", że każde działanie zasiewa ziarno w strumieniu alayavijanany i to ziarno płynie z prądem czasu zawsze do przodu. Zawsze na nowo wysiewa się w chwili obecnej. Można to nazwać bakłażanem, ale nazywa się alają-składnicą, ze względu na trzy konotacje (wg Hosso w każdym razie):
1. składujący,
2. to, co jest składowane
3. przywłaszczona (przez świadomość) składnica
W skrócie te teorie opisane są we wstępie Lamotte'a do Karmasiddhi Prakarana, a w szczegółach w samym traktacie. Wstawiam go na rapidshare (10 downloadów)
http://rapidshare.com/files/293254205/V ... i.pdf.htmlPzdr
Piotr